Komentarz poranny - 14 kwietnia 2008
Piątek przyniósł rozstrzygnięcie sytuacji z poprzedniego tygodnia. Tak jak wspominałem, we wtorek potwierdzona została formacja gwiazdy wieczornej, która zapowiadała spadki. Przez resztę tygodnia korpusy świec plasowały się coraz niżej, aby w piątek pełną parą ruszyć na dół. Skutkiem tego jest spadek WIG20 o -3,2% w ujęciu dziennym w piątek oraz spadek o -4,4% w ujęciu tygodniowym. Co bardziej niepokojące, tak silne wybicie w dół na wykresie tygodniowym przy poziomie 23,6% zniesienia ostatniego spadku liczonego od listopada, oznacza potwierdzenie moich długoterminowych, niedźwiedzich prognoz.
Jednak mimo powyższego, uważam, że przez najbliższych kilka tygodni czeka na rynek boczny o rozpiętości co najwyżej 200 punktów, wielce prawdopodobne jest także, że poniżej 2800 punktów WIG20 nie spadnie pod własnym ciężarem, a jedynie jakieś szczególnie złe wydarzenia mogłyby go tam sprowadzić.
Tezę o silnym wsparciu na tym poziomie mogę argumentować zniesieniem 38,2% ostatniego wzrostu, mierzonym na wykresie miesięcznym od października 2001 do ostatniego szczytu w październiku 2007. Widzimy, że w marcu br. nastąpiło w tym rejonie odbicie po czterech miesiącach nieustannych spadków, co potwierdza wagę tego poziomu.
I jeszcze przypomnienie, jak giełdy na świecie zakończyły ostatni tydzień:
W Europie: DAX -1,50%, CAC40 -1,27%, FTSE100 -1,17%, PX -0,78%.
USA: NASDAQ -2,61%, S&P500 -2,04%, DJIA -2,04%.
Azja na chwilę obecną: Hang Seng -3,30%, Shanghai Composite -4,44%, Nikkei225 -3,19%.
0 odpowiedzi do wpisu "Komentarz poranny - 14 kwietnia 2008"